,

Farbowanie rezedą żółtawą

Rezeda żółtawa (Reseda luteola) jest – obok marzany i urzetu – jedną z najważniejszych tradycyjnych roślin barwierskich. Używano jej od czasów prehistorycznych, już w epoce neolitu. Uprawiali ją starożytni Grecy i Rzymianie, a archeologiczne odkrycia potwierdzają jej stosowanie w okresie wczesnego średniowiecza w Anglii i Szkocji.

Rezeda żółtawa w ogrodzie

Ze względu na swoją stosunkowo wysoką odporność na światło słoneczne i pranie rezeda żółtawa jest jednym z najważniejszych źródeł żółtego koloru dla tekstyliów. Główną substancją barwiącą jest luteolina. Drugim, choć występującym w znacznie mniejszej ilości związkiem barwiącym, jest apigenina, będąca – tak jak luteolina – flawonem. Na tle wszystkich flawonoidów, to właśnie flawony wyróżniają się najwyższą trwałością. Zarówno botaniczna nazwa rośliny – Reseda luteola, jak i nazwy żółtych związków barwiących wywodzą się z łacińskich słów oznaczających kolor żółty: „luteus” i „flavus”. 

Farbowanie rezedą – kolor zabarwia tkaninę w kilkanaście sekund po włożeniu do kąpieli barwierskiej

Farbiarze uzyskiwali z rezedy całą gamę odcieni żółci: kanarkowy, cytrynowy, siarkowy, złoty, słomkowy, szafranowy.

Rezedę mieszano także z innymi barwnikami (m.in. z marzaną czy kempeszem) tworząc odcienie oliwkowe, cynamonowe, orzechów laskowych, tabaki czy piżma. Jak podaje Su Grierson (za Brid Mahon: Traditional Dyestuffs in Ireland) – z rezedy uzyskiwano zielony barwnik łącząc ją z owczymi odchodami.

Żółty kolor stanowił bazę w farbowaniu tekstyliów indygiem, aby otrzymać rozmaite tonacje zieleni: trawiastą, szmaragdową, jabłkową, wodną, oraz słynny „Lincoln green” – kolor wytwarzany w miasteczku Lincoln w Anglii, zgodnie z legendą noszony przez Robin Hooda i jego wesołą kompanię. Wg jednego z XVIII wiecznych przepisów należało użyć rezedy w ilości 50% wagi suchych włókien dla uzyskania szmaragdowej zieleni, 37,5%  dla zieleni saksońskiej i 25% dla zieleni jabłkowej.

Motki barwione rezedą (żółty), urzetem (niebieski) oraz rezedą i urzetem (zielony)
Wełna farbowana rezedą i urzetem w różnych proporcjach surowca

W porównaniu do czerwonych czy niebieskich – żółte barwniki charakteryzują się dość niską trwałością i są znacząco mniej odporne na blaknięcie. Jest to szczególnie widoczne na starych gobelinach i kobiercach, gdzie roślinność ma często barwę niebieską, zamiast – jak nakazuje zdrowy rozsądek – zielonej. Nie wynika to bynajmniej z wyjątkowej fantazji ich twórców czy braku kompetencji – po prostu żółty, będący obok indygo drugą składową pierwotnie zielonego koloru – wyblakł przez wieki całkowicie pozostawiając bardziej trwałą niebieską barwę.

Szybka degradacja żółtych barwników roślinnych sprawia wiele trudności w identyfikacji źródeł surowca barwierskiego w analizie historycznych tkanin. Stąd archeolodzy w badaniach muszą posiłkować się innymi wskazówkami: na stosowanie rezedy wskazuje np. duże nagromadzenie jej nasion w miejscach, gdzie znaleziono pozostałości innych roślin barwierskich.

W ogrodzie

Rezeda żółtawa pochodzi z obszaru Europy południowej, ale łatwo można ją wyhodować z nasion w naszej strefie klimatycznej. Jest rośliną dwuletnią – w pierwszym roku wyrastają rozety liściowe, które w kolejnym sezonie tworzą wysokie (czasem przekraczające metr) rośliny. Kiepsko znosi przesadzanie, więc trzeba ją siać od razu na miejscu docelowym. Jej nasiona są naprawdę mikroskopijne. W Polsce jest raczej rośliną uprawną niż dziko rosnącą (choć zdarza się nam napotkać poza ogródkiem uciekinierki – samosiejki). Lubi gleby piaszczyste i wapienne, ale na naszej ciężkiej ziemi rośnie całkiem nieźle. Szczególnie upodobały ją sobie trzmiele.

Rozeta liściowa rezedy
Rezeda w kolejnym roku – niemal gotowa do zbioru

Ubogą kuzynką rezedy żółtawej jest rezeda żółta (Reseda lutea), którą znacznie łatwiej spotkać w Polsce na łąkach czy poboczach dróg. Nie dorównuje jednak swej krewniaczce ani rozmiarem, ani właściwościami barwierskimi – nie zawiera wcale lub zawiera bardzo małe ilości luteoliny.

Rezeda żółta na łące
Rezeda żółta i rezeda żółtawa

Barwnik pozyskuje się przede wszystkim z liści, kwiatostanów i owoców, zbieranych w lecie, kiedy roślina zaczyna wytwarzać nasiona. Łodygi, szczególnie te wyrośnięte, puste w środku, zawierają minimalne ilości żółtych substancji barwiących, mogą za to oddawać taniny, który przyciemniają kolor – lepiej zatem ich unikać.

Rezeda należy do barwników zaprawowych – przed właściwym farbowaniem konieczne jest zatem zaprawienie włókien, aby barwnik mógł się z nimi trwale połączyć. Nadaje się do farbowania zarówno wełny i jedwabiu, jak i lnu, bawełny oraz innych włókien roślinnych.

Świeże ziele rezedy daje niezwykle żywe, niemal fluorescencyjne odcienie żółci, szczególnie w twardej wodzie, o podwyższonej zawartości wapnia. Suszona rezeda, jak wynika z moich dotychczasowych doświadczeń, oddaje kolor bardziej zgaszony – choć w porównaniu z innymi roślinami – wciąż bardzo intensywny. Dodatek siarczanu żelaza zmienia barwę włókien na oliwkowo-zielony.

Len farbowany świeżą rezedą
Len i bawełna farbowane suszoną rezedą

Jak farbować rezedą żółtawą?

Rezeda jest wydajnym źródłem koloru – wystarczy 50g suszonego surowca na 100 g wagi suchych włókien, aby uzyskać intensywny kolor. W przypadku świeżych roślin – należy ich wagę dwukrotnie zwiększyć (100 g roślin na 100 g suchych włókien). Wykorzystany surowiec można ponownie zalać wodą, podgotować i użyć w kolejnej kąpieli barwierskiej dla uzyskania jaśniejszych odcieni.

  1. Zapraw wełnę w ałunie (przepis na zaprawianie znajdziesz tutaj)
  2. Namocz dobrze zaprawione włókna – najlepiej przez noc. Oczywiście nie musisz ich namaczać, jeśli są świeżo zaprawione i wciąż wilgotne.
  3. Jeśli masz świeże ziele rezedy – potnij je na kawałki i zalej gorącą wodą w takiej ilości, aby włókna w kąpieli barwierskiej mogły swobodnie pływać. Podgrzewaj przez ok. 30 minut, do momentu, kiedy płyn stanie się intensywnie żółty (jak na zdjęciu poniżej). Nie przekraczaj 70oC – zbyt wysoka temperatura powoduje, że barwnik zmienia swój odcień na musztardowy.
  4. Jeśli farbujesz suszoną rezedą – pokrusz dobrze ziele, zalej gorącą wodą i pozostaw na noc do namoknięcia. Następnego dnia dolej wody i podgrzewaj całość przez ok. godzinę, nie przekraczając 70oC.
  5. Odcedź płyn, pozwól mu wystygnąć
  6. Dodaj namoczone wcześniej włókna i podgrzewaj, zachowując temperaturę nieco poniżej 70oC przez kolejne 30 – 60 minut, aż do uzyskania pożądanego odcienia (pamiętaj, że po wypłukaniu i wysuszeniu kolor będzie jaśniejszy).
  7. Wyłącz, pozostaw do ostudzenia w kąpieli barwierskiej.
  8. Dobrze wypłukaj i wysusz.

Świeża rezeda przygotowywana do farbowania
Kolor kąpieli barwierskiej ze świeżej rezedy

Na zdjęciach powyżej i poniżej widać, że odcień kąpieli uzyskanej ze świeżej i suszonej rezedy różni się nieco – świeża rezeda daje bardziej cytrynowy kolor, suszona – trochę cieplejszy, przygaszony.

Suszona rezeda
Kolor kąpieli barwierskiej z suszonej rezedy

Na zdjęciach poniżej widać motki ufarbowane rezedą żółtawą. Po lewej stronie – wełna farbowana suszonym zielem. Jak widać motki w kremowym kolorze ufarbowały się na żółto, natomiast na naturalnym szarym odcieniu wełny powstał odcień zielony, chociaż farbowały się razem i nie dodawałam do nich żadnej innej zaprawy. Na zdjęciu po prawej stronie widzicie 5 motków farbowanych kolejno od lewej:

  • suszoną rezedą,
  • świeżą rezedą,
  • świeżą rezedą z dodatkiem siarczanu żelaza,
  • suszoną rezedą,
  • świeżą rezedą nadfarbowaną na urzecie.
Wełna w naturalnym kolorze i po ufarbowaniu rezedą
Wełna farbowana rezedą

Su Grierson radzi, że kiedy kolor nie rozwija się, pomimo długiego podgrzewania, można dodać do kąpieli trochę sody, co powinno szybko rozwiązać problem. Nie miałam do tej pory takiego kłopotu, ale ma to sens, skoro – jak podkreśla Stanisław Kohlmünzer w swojej Farmakognozji – „ogólną cechą flawonoidów jest rozpuszczalność w alkaliach z wytworzeniem żółtego zabarwienia”. Z drugiej strony wełna szybko się niszczy w środowisku zasadowym, więc trzeba tu zachować dużą ostrożność.